Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Lynette
|
Wysłany:
Sob 13:23, 16 Lut 2008 |
|
|
Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1063 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5
|
Bez słowa ruszyła za Benem.
Czym oni się zajmują pre cały dzień. Mają książki, meble, jedzenie. Skąd biorą na to pieniądze? Muszę kiedyś zapytać o to Bena.
|
|
 |
|
 |
Ben Linus Moderator
|
Wysłany:
Sob 13:33, 16 Lut 2008 |
|
|
Dołączył: 27 Sty 2008
Posty: 1005 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Doszli do jednego z mieszkań i weszli do środka. Wewnątrz przywitała ich Juliet.
- Juliet, to właśnie Lynette. - powiedział Ben. - Lynette, to Julet.
Patrzył jak kobiety podają sobie dłonie.
- Bardzo miło mi cię poznać, Lynette. - rzekła Juliet, obdarzając gościa szczerym uśmiechem.
- Tędy, Lynn. - Linus skierował swoje kroki w stronę wąskiego korytarzyka. Skręcił w prawo i wszedł do małego pokoju o niebieskich ścianach. W centrum pomieszczenia leżała drewniana kołyska. Małe zawiniątko, znajdujące się w jej środku wyglądało na zdrowe i pełne życia.
- Całe i zdrowe, Lynette. - skomentował Ben, przepuszczając dziewczynę przed siebie.
|
|
 |
Lynette
|
Wysłany:
Sob 14:14, 16 Lut 2008 |
|
|
Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1063 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5
|
Weszła za Benem do domu i przywitała się z ładną blondynką o miłym uśmiechu.
- Mi również miło cię poznać, Juliet.
Mężczyzna zaprowadził ją do innego pokoju. Lynn powoli podeszła do kołyski i pochyliła się nad chłopcem. Bez słowa wyciągnęła do niego drżącą rękę, a maleństwo objęło jej palec swoimi pulchnymi łapkami.
- Cześć - szepnęła do dziecka.
Ma śliczne oczy... Takie podobne do oczu Claire.
|
|
 |
Ben Linus Moderator
|
Wysłany:
Sob 14:16, 16 Lut 2008 |
|
|
Dołączył: 27 Sty 2008
Posty: 1005 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Stał w milczeniu, patrząc na Lynette, pochylającą się nad dzieckiem.
|
|
 |
Lynette
|
Wysłany:
Sob 14:45, 16 Lut 2008 |
|
|
Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1063 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5
|
- Masz racje Ben całe i zdrowe - powiedział odrywając wzrok od dziecka.
- jak daliście mu na imię? - zapytała
|
|
 |
Ben Linus Moderator
|
Wysłany:
Sob 15:30, 16 Lut 2008 |
|
|
Dołączył: 27 Sty 2008
Posty: 1005 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
- Ann miała nadać mu imię. - odparł. - Choć wydaje mi się, że w związku z ostatnimi wydarzeniami, będę musiał zwolnić ją z tego obowiązku. Jakieś sugestie?
|
|
 |
Lynette
|
Wysłany:
Sob 15:41, 16 Lut 2008 |
|
|
Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1063 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5
|
Rozmawiał z Claire na temat imienia dla chłopca, tuż po jego narodzinach.
- Możemy go nazwać Aaron - powiedziała, nie dodając, ze był to pomysł matki chłopca.
|
|
 |
Ben Linus Moderator
|
Wysłany:
Sob 15:42, 16 Lut 2008 |
|
|
Dołączył: 27 Sty 2008
Posty: 1005 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
- Aaron... - powtórzył. - Jak brat Mojżesza.
Podszedł do kołyski i spojrzał na malca:
- Cześć, Aaron...
|
|
 |
Lynette
|
Wysłany:
Sob 16:08, 16 Lut 2008 |
|
|
Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1063 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5
|
Ustała z drugiej strony kołyski i uśmiechnęła się do Aarona.
- Mogę go wziąć na ręce - popatrzyła pytająco na stojącą w drzwiach Juliet.
Ostatnio zmieniony przez Lynette dnia Sob 16:10, 16 Lut 2008, w całości zmieniany 2 razy
|
|
 |
Ben Linus Moderator
|
Wysłany:
Sob 16:10, 16 Lut 2008 |
|
|
Dołączył: 27 Sty 2008
Posty: 1005 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Ben również spojrzał na Juliet.
Kobieta przytaknęła i spojrzała na Linusa, jakby wyczekując czegoś, co powinien zaraz powiedzieć. Mężczyzna jednak milczał.
|
|
 |
Lynette
|
Wysłany:
Sob 16:12, 16 Lut 2008 |
|
|
Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1063 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5
|
Lynn pochyliła się nad dzieckiem i podniosła je z posłania.
- Ale jesteś dzielny. W ogóle nie płaczesz. Pamiętasz mnie, mały? Nie martw się, wszystko będzie dobrze... - szeptała do dziecka nie zważając na obecność Bena i Juliet.
Ostatnio zmieniony przez Lynette dnia Sob 16:13, 16 Lut 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
 |
Ben Linus Moderator
|
Wysłany:
Sob 16:16, 16 Lut 2008 |
|
|
Dołączył: 27 Sty 2008
Posty: 1005 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
- Nie musisz się o nie bać, Lynn. Zależy mi na jego dobru tak bardzo, jak tobie. - Ben odezwał się w końcu.
|
|
 |
Lynette
|
Wysłany:
Sob 16:27, 16 Lut 2008 |
|
|
Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1063 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5
|
Spojrzała na Bena.
- Wiem, ze nie chcesz zrobić mu krzywdy. Gdyby tak było już dawno Aaron zostałby porzucony w dżungli. Pamiętam też co mówiłeś mi o Claire. Nadal jednak nie uważam, ze odbieranie dziecka matce to najlepsze wyjście dla niego.
Nie tylko Claire zabraliście syna. Gdzieś wśród was, żyje dziecko tej Francuzki. Nawet nie wiem, czy to chłopak, czy dziewczyna...
|
|
 |
Ben Linus Moderator
|
Wysłany:
Sob 16:31, 16 Lut 2008 |
|
|
Dołączył: 27 Sty 2008
Posty: 1005 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
- Zdaję sobie z tego sprawę, Lynette. Jak również z tego, że masz nam za złe wiele rzeczy, które zrobiliśmy. - wyjaśnił. - Musisz jednak wiedzieć, że nie zrobiliśmy niczego dla zwykłego kaprysu.
|
|
 |
Lynette
|
Wysłany:
Sob 16:37, 16 Lut 2008 |
|
|
Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1063 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5
|
Lynn skinęła głową.
- rozumiem i mam nadzieję, ze kiedyś dowiem sie dlaczego to robicie.
Spojrzała na dziecko. Deikatne kołysanie sprawiło, że mały zasnął. Powoli odłożyła go do łóżeczka.
|
|
 |
|